Podsumowanie roku 2009 cz. 4
Ostatnia odsłona jest moim własnym spojrzeniem na wydarzenia w ostatnim roku. Zgodnie z życzeniem czytelników, będzie więcej faktów, a trochę mniej opinii. Lecz tych ostatnich również nie zabraknie.


Na pierwszy ogień pójdą turnieje online. Było ich trochę więcej, niż w poprzednim. Niestety, większość była organizowana przez nasz serwis. Sam osobiście przypominam sobie tylko dwa istotne, z którymi nie mieliśmy nic wspólnego. Zacznę od nich.
sTGK DotA on-line, rozgrywany pod hasłem "Liczy się tylko FUN”, był moim zdaniem przedsięwzięciem niezbyt udanym. Wystarczy wspomnieć, że zaczął się w lutym, a finał odbył się dopiero w maju... Zawiedli głównie uczestnicy, którzy przekładali mecze bez końca. Brakło też na nim UCP oraz kilku innych czołowych wtedy drużyn. W każdym razie cały turniej wygrało UF-Gaming przed Magnetic eSports i Brotherhood of Steel. Od tamtej pory nie było żadnego turnieju online pod patronem sTGK. Z jednej strony szkoda, z drugiej nie ma co się dziwić...
BVG DotA Festival to kolejny turniej. Tym razem organizatorem był znany chyba wszystkim Cup, a patronatem BVG, które zafundowało całkiem niezłe nagrody. Szkoda tylko, że niektórzy nadal wszystkich nie otrzymali, ale to inna bajka. Mecze były na naprawdę wysokim poziomie i zaskakiwały wynikami. Gdyż nikt na starcie nie był w stanie przewidzieć, że dwa na szybko sklejone mixy pokonają takie "potęgi" polskiej DotA jak UF-Gaming czy Magnetic eSports. Skończyło się zwycięstwem, jak zwykle, UCP. Na dalszych stopniach podium znaleźli się Roshan's Family i Smerfy.
Pozostałe turnieje odbyły się pod patronatem Dota.pl. Po kolei...
Turniej Dota rozpoczął się jeszcze w grudniu 2008 roku. Niestety do zbyt udanych nie można go zaliczyć. Niby wszyscy wielcy faworyci się zapisali, lecz zły czas i miejsce na turniej ;). Rozgrywany był na najpopularniejszej wówczas na turniejach wersji 6.57b. Była ona znienawidzona przez większość uczestników. W międzyczasie wyszły kolejne wersje, aż do 6.60. Lecz rozgrywki zostały dokończone na starej wersji. Bądź co bądź, podium trochę... zdziwiło. Turniej wygrało UF-Gaming, pokonując w finale UCP (wówczas jeszcze D-Link PGS), a na trzecim było Anal Gangbang Loverz. Co prawda sporo było potem gadania, że PGS już przerzucił się na nową mapę, że odpuścił ten finał, że turniej zbyt się przeciągnął, itp. Nie ma co jednak odbierać UF satysfakcji z tego, że jako jedyni w tym roku (i chyba w ogóle ;)) w Polsce pokonali UCP. Czapki z głów!
King of the Hill w trzech odsłonach przyniósł sporo emocji i wypromował dwie całkiem nieznane drużyny. Druga edycja, w której osobiście maczałem już palce, została wygrana pewnie przez LowHP Gaming (UCP) przed UF-Gaming oraz Magnetic eSports. Pierwszy raz na tym turnieju zobaczyliśmy Grubasów, którzy w kolejnej odsłonie stanęli na ostatnim miejscu podium, tym razem jako HardPlay Gaming. Finał nie przyniósł niespodzianek: ponownie wygrało LowHP Gaming przed UF-Gaming, które zmieniło nazwę na Dry Slits. Ostatnia, czwarta edycja, była eksperymentalna. Wszystkie mecze rozgrywane były modem -cd. Na tej edycji miała miejsce niespodzianka: WNNK zajęło drugie miejsce. W finale wygrało, jak zresztą we wszystkich edycjach KOTH-a, UCP. Na trzecim stopniu podium znalazła się drużyna mGs^TYRY. Która edycja była najlepsza? Lubię niespodzianki, lecz na pewno nie postawię na czwartą. Po prostu czegoś jej brakło. Większość zwaliła winę na tryb rozgrywek. Według mnie trzecia edycja była najlepsza - sporo drużyn, emocji... Lecz, niestety, była dość przewidywalna ;).
Mistrzostwa Polski 2009, HELL YEAH! Bezspornie największy i najlepszy tegoroczny turniej. Jak wyliczyłem gdzieś, zapisało się blisko 500 graczy w ponad 70 drużynach! Takiego turnieju jeszcze w Polsce nie było. Cała scena zmobilizowała się i turniej naprawdę wzbudził ogromne emocje. Jedynym problemem były... nie no, nie będę po raz enty zanudzał o tym samym :P. Kto chce, może zerknąć do artykułów z okolic września, gdzie jest sporo na ten temat. Tak więc w Mistrzostwach Polski zatryumfowało UCP przed Fountain Dive i Aftermath (aka TOP3 Polski).
W turniejach online zwycięstw UCP w tym roku naliczyłem się pięć. Dwa ma na koncie nieistniejące już UF-Gaming. Zdecydowanie najlepszym turniejem były Mistrzostwa Polski 2009. Jako numer dwa wskazałbym BVG DF. Oby Cup nie spoczął na laurach i postarał się zmotać coś podobnego w tym roku! Najsłabszy i najmniej popularny był, niestety, sTGK Online. Praktycznie przeszedł bez żadnego echa. No cóż, gdyby finał był na LANie...
No właśnie, przejdźmy do turniejów offline! A dużo tutaj do pisania, bo był aż... Jeden! No cóż, wypada nadać mu zaszczytny tytuł najlepszego i najgorszego LAN-a w tym roku. Stawiło się zdecydowanie za mało drużyn na nim, bo tylko 9. Frekwencja może nie dopisała, ale humory były całkiem niezłe, no może nie wszystkich. Mój na pewno ;). Wygrało, standardowo, LowHP Gaming przed deathProof Gaming i No Namers. Mistrzostwa sTGK 2009 wypada zaliczyć na wielki plus tegorocznych rozgrywek. Impreza była dobrze przygotowana na większą ilość osób. Gracze jednak ją w znacznej większości olali. Trochę też lipne były nagrody (medale ;)). Ale i tak nie ma co narzekać. W końcu liczy się "spotkanie znajomych mord"! W przyszłym roku kolejna edycja sTGK była wstępnie zapowiedziana. Coś pobąkiwał Pacanowo o maju... Może po wakacjach da radę zorganizować drugą? Nie zapeszam ;).
Wydarzenie roku na scenie przyniósł grudzień! UCP się rozpadło! WOW! Tak, UCP... wcześniej D-Link PGS, LowHP Gaming... Jeszcze pare nazw mieli, ale to już prehistoria. Zmieniali je naprawdę jak rękawiczki. Kawał historii, blisko 3 lata wspólnie spędzone przez nich... I klapa ;). W każdym razie zapisali się w kartach historii niezliczonymi tryumfami w Polsce i kilkoma znaczącymi osiągnięciami na arenach światowych. Rozpad UCP pociągnie za sobą sporo zmian na scenie. Jest kilku kandydatów, aby zająć ich miejsce: Fountain Dive, district, WNNK. Kogo obstawiam? Zdecydowanie Fountain Dive! Lecz więcej na ten temat powiem przy kolejnej okazji ;).
Nim jednak pożegnam się z UCP na dobre, wypada wspomnieć o ich zagranicznych sukcesach w tym roku. Napisałem "sukcesach"? Tak, były według mnie sukcesy! Świetne występy w FARM4FAME, kilka niespodzianek w 1. dywizji Pick League, wyjazd na GamesCom... Oczywiście były też i porażki. Największą moim zdaniem było drugie miejsce na LanCrafcie. Po ubiegłorocznych tryumfie oczekiwaliśmy obrony tytułu. Nie udało się, szkoda. Lecz i tak było nieźle. Niestety, razem z końcem UCP kończą się moim zdaniem polskie akcenty zagranicą. Fountain Dive niby coś próbuje, ale o sukcesach na razie mogą pomarzyć. Jeżeli nie pojawi się pewien zbitek najlepszych polskich graczy, to nie ma co marzyć o dobrych wynikach na światowych arenach. W roku 2010 o polskich drużynach na świecie będzie cichutko... Możemy jedynie liczyć na graczy takich jak Overpow, Marian czy Fanat1c. O ile dalej będą grać i wybiorą zagraniczną drużynę.
A skoro o graczach mowa... Wypada nadać im pewne odznaczenia. Overpow. I wszystko jasne! Z dobrego stał się jeszcze lepszy, w Polsce dominował cały rok. Zaczął go od przejścia do UCP, zakończył dominując Świąteczne Wyzwanie. A skoro już jesteśmy przy tym turnieju, pokazał on, że Marian wbrew powszechnym opiniom nadal prezentuje wysoki poziom gry, a Hugs.Time.Over kręci się gdzieś w okolicach numeru 3. Antennae zaskoczył mnie trochę swoją dobrą grą, więc wypada go wspomnieć w kategorii postępy roku ;). Lecz tutaj wskażę kogoś zupełnie innego. Według mnie Diff poczynił ogromne postępy, czego niejako ukoronowaniem w 2009 roku było drugie miejsce WNNK w turnieju KOTH #4. Szczerze, to zawsze gdzieś tam się przewijał, czy to w GL!, czy też w FD. Według mnie powinien on wyrosnąć na naprawdę czołowego gracza w tym roku. Zawiódł natomiast Hugs.Time.Over. Pomimo sukcesów w turniejach indywidualnych, nie potrafił odnaleźć się jako lider dobrej drużyny. W 2008 pokazał sporo potencjału, na początku wyrastał na znakomitego lidera w GL!. Lecz później stanął w miejscu za plecami OVerpowa i nie zagroził w żaden sposób jego dominacji, na co szczerze mówiąc liczyłem. Najgorsze jest jednak to, że zaczyna nowy rok jako wolny strzelec po odejściu z Fountain Dive. Dla mnie jest to wielkie rozczarowanie.
Na koniec poruszę trend tegoroczny. Otóż w 2008 roku popularne było szukanie multigamingów, które oferowały co najwyżej koszulki. W tym jakoś wszyscy od nich zaczęli uciekać! UF, MGS, HardPlay Gaming... Naprawdę sporo tego było! No cóż, widać Polacy zmądrzeli i nie dają sobą więcej "rządzić" za frajer ;).

Zacznę może od smutnych nowin, czyli odejść. Bezspornie najlepszy gracz roku 2007, vigoss, postanowił zakończyć karierę w DotA. Jako gracz z pewnością nie zachwycał od rozpadu Virtus.Pro, jednak nadal pozostawał w czołówce. Wielokrotnie zapowiadał przejście w stan inactive, a rozwiązanie Ks.Int tylko ostatecznie przypieczętowało to. Z czego będzie pamiętany? Z pewnością jego styl gry, który dla wielu jest wzorem do naśladowania, zachwycał. W roku 2007 to właśnie on wylansował styl "gangerski". W ostatnim czasie był już moim zdaniem tylko cieniem starego siebie. Nowe wersje mapy z pewnością mu nie służyły. Po nerfie Daggera z roku 2008 nigdy już nie powrócił to świetności. Być może lepsze to, iż odchodzi, niż obserwowanie tej spadającej gwiazdy w coraz gorszych występach. Wypada podziękować za emocje, których nam dostarczył co nie miara król wersji 6.48b ;).
Vigoss to już legenda, lecz według mnie to nie on jest największą stratą minionego roku. Jest jeszcze jedna osoba, której będzie mi brakować bardziej niż jego. Gracz kompletny, doskonale czujący się niemalże w każdej roli. Świetny strateg i lider, który potrafi rozgryźć niemalże każdą wersję. Mowa oczywiście o Maelku. Przez wszystkie lata MeetYourMakers odnosił sukcesy. Czy jako Nerub na midzie, czy Cent w lesie, czy niesławny turtling Pit Lordem, Maelk potrafił niemalże perfekcyjnie poprowadzić grę MYM-u. Wielu go nie docenia, część także nie lubi. Czemu? Pewnie dlatego, że wymyślił najbardziej denerwującą strategię ze wspomnianym już wcześniej Pit Lordem. To zapisało się w pamięci chyba najbardziej, przekreślając w oczach wielu jego osiągnięcia. Trzeba jednak powiedzieć to wprost: gdyby nie Maelk, MYM nigdy nie zaszedłby tak daleko. Gwiazdy przychodziły tam i odchodziły, był Merlini, slahser, H4nn1, był i KuroKy. Jak widać ich dało się zastąpić, natomiast lider pozostawał do tej pory ten sam. Maelk stanowił o sile całego zespołu. Przypomina mi się wypowiedź jednego z graczy po którymś z finałów MYM PriDe, jeszcze z czasów -apdraft. Opowiadał on, że finał zmuszeni byli grać bez Maelka, lecz gdy przyszedł czas picków, złapali za telefon i zadzwonili właśnie do niego. Był on aż tak ważny dla drużyny. W ostatnim roku, jak sam przyznał w wywiadzie, stracił serce do gry. Miał jechać na SMM, jednak za niego trafił tam KuroKy. MYM poniósł sromotną klęskę. Czy to tylko zbieg okoliczności? W ostatnim czasie jego koledzy z zespołu wyrażają nadzieję, że Maelk będzie grał dalej dla MYM. Lecz czy będzie to ten sam gracz? Według mnie bez odpowiedniej motywacji nie ma co na to liczyć.
W tym roku wiele działo się także wśród klanów. Na gruzach mouz utworzył się zespół gwiazd, który zachwycał swoim stylem gry. Mowa oczywiście o Kingsurf.Int. Ale cóż się dziwić? Z graczami takimi jak KuroKy, vigoss, Jolie czy H4nn1 nie mogło być inaczej. Przesycenie tymi gwiazdami dało się szybko odczuć i skład zaczął się powoli wykruszać. Zdominował jednak sporą część tego roku. Jego rozpad w październiku był z pewnością największym wydarzeniem na scenie światowej w tym roku. Zakończyło to także bezpowrotnie erę weteranów z Virtus.Pro.
Wszystko zaczęło się wówczas kręcić wokół KuroKy'ego. Razem z ogłoszeniem rozpadu Ks.Int rozeszła się nowina, że ten przechodzi do MeetYourMakers. Tam miał zastąpić szykującego się do odejścia Maelka. Nie wyszło. Po klęsce na SMM, KuroKy opuścił MYM, by dołączyć do kolejnej drużyny gwiazd, Blight.Int. Drużyna z Puppey'em, Fearem i Merlinim jest faworytem do koszulki lidera w 2010 roku. I pewnie nim zostanie, jeżeli gracze nie przegrają z samymi sobą i nie postanowią rozwiązać przedwcześnie składu.
Drużyną roku nominowałbym MYM/Ravens. Oba zespoły na początku roku rywalizowały ze sobą, lecz po rozpadzie MYM postanowiły połączyć siły. Przez cały rok prezentowali najwyższy poziom i odnieśli kilka znaczących sukcesów. Co prawda na ich niekorzyść przemawia porażka na SMM, lecz po rozpadzie Ks.Int, jedyna konkurencja przeszła do historii.
Ostatnim aspektem, jaki chciałbym poruszyć, jest kwestia dominacji Azjatów na turniejach interkontynentalnych. MYM pojechał na SMM i poległ szybko z nieznanym, lokalnym zespołem. Nie lepiej zaprezentował się Fnatic na 30-dniowym LAN-ie. Najlepiej na tym tle wyszedł RoX.KIS, zajmując 2-gie miejsce. Dyskusja na temat wyższości azjatyckiej DotA nad resztą świata do tej pory była zażarta. Argumenty przemawiają teraz zdecydowanie na korzyść Azjatów. Stabilność i świetne zgranie to ich niewątpliwe atuty. Mają też lepszą koncepcję gry w aktualnej wersji. Znaleźli złoty środek na europejski styl, może mniej widowiskowy, lecz skuteczny. Myślę, że w 2010 roku różnica ta jeszcze bardziej się powiększy. Brak stabilności drużyn to wielki problem europejskiej i amerykańskiej sceny DotA. Gwiazdy rangi KuroKy'iego zmieniają partnerów zdecydowanie za często, aby osiągnąć z nimi ten sam poziom zgrania, co Azjaci. Kwestia podejścia do gry także odgrywa ważną rolę. Europa jest zdominowana przez te same twarze od wielu lat. Na w pół wypalone gwiazdy świecą coraz słabiej, brakuje świeżości i motywacji... Brak większych nagród także ich nie pcha ich ku zbyt regularnym treningom. To wprost przeciwnie do Azjatów. Tam konkurencja jest niebywale wielka, pojawiają się cały czas nowe drużyny, turniejów jest wprost multum. Podchodzą do gier komputerowych bardziej jak do sportu, a mniej jak do rozrywki. Inna mentalność z dużą dyscypliną pozwala im osiągnąć niemalże perfekcję. Dlatego nie widzę zbyt wielkich szans na sukces w bezpośrednich starciach.

W tym roku coś z ligami ruszyło do przodu. Na początku był chaos po upadku drugiej odsłony DIHL-a. Zaraz po tym ruszyły pierwsze próby rozkręcenia PHLR. Niestety, były one kompletnie nieudane. I wtedy pojawił się PDL. Po raz pierwszy w Polsce wykorzystano do stworzenia ligi sieć IRC, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Po relatywnie dużym sukcesie, jego twórca, Cup, postanowił zamknąć ligę. Oficjalnym powodem był brak serwerów i sponsorów. Wkrótce jednak zapowiedział drugą odsłonę... W międzyczasie jednak pojawił się Poland DotA High Level Room.
Muszę przyznać, że Poland DotA High Level Room był wielkim sukcesem. Nie zrozumcie mnie źle, startowaliśmy z praktycznie przegranej pozycji, a osobiście spodziewałem się wielkiej klapy. Pierwsza odsłona pociągnęła może kilka dni przy średnim zainteresowaniu. Pewnie głównie dzięki braku konta admina na pokój. Próba odrodzenia na DIHL-u nie udała się kompletnie. W tym miejscu muszę wstawić pokłony w stronę Aneksa, bez którego cały projekt w ogóle by nie ruszył. Po zdobyciu kont admina, niemalże natychmiastowo PHLR zapełnił się. Przez 3 miesiące (od sierpnia do października) był najlepszym polskim miejscem do gry. Moim zdaniem był to niezwykły sukces. Gry naprawdę prezentowały lepszy poziom od PDR-ów i dało się dograć je w znacznej większości do końca. Administracja była sprawna i szybka w działaniu. Nie było wniosków oczekujących dniami na reakcję. Niestety - PDL okazał się gwoździem do trumny. Jest po prostu lepszą alternatywą. Jednak oba projekty wg mnie powinny koegzystować koło siebie. Niestety, polscy "pubowicze" nie dorośli jeszcze do czegoś więcej niż PDR'y. Poza tymi, którzy zawsze kręcą się wokół projektów tego typu, PHLR przyciągnął do siebie część tych graczy, którzy nigdy by nie zajrzeli nawet na ligę Inhouse. Wydaje mi się, że Polska ma miejsce tylko na jedno miejsce o "wyższym" poziomie gry. Mimo trochę innego założenia niż Liga PDL, ta pierwsza spełnia obecnie wszystkie potrzeby. W 2010 roku zapewne będzie miała miejsce próba wskrzeszenia projektu, lecz, jeżeli nie zbiegnie się to z upadkiem Ligi PDL, myślę, iż będzie ona nieudana. Niestety...
I przechodzimy do najważniejszego punktu, czyli listopadowe odrodzenie Ligi PDL. Na razie wszystko wygląda cacy, zarządzanie ligą jest dobre, popularność w miarę też. Lecz, mimo iż nie chcę być prorokiem, spójrzmy w przeszłość ;). Dwie edycje DIHL-a żyły średnio po 2 miesiące. Pierwsza edycja PDL-a żyła ze 3 miesiące. Poland DotA High Level Room żył trzy miesiące. Coś mi świta do głowy, pewien wzorzec! Coś startuje, cieszy się ogromną popularnością, a następnie pada! PDL z pewnością czeka kiedyś koniec, jak wszystko na tym świecie. Pytanie brzmi więc nie czy, ale kiedy upadnie. Z bagażem złych doświadczeń z polskimi ligami Inhouse muszę rzec, że jestem sceptycznie nastawiony do jej przyszłości. Na razie liga będzie się rozwijać. Cup ma obecnie chyba sporo czasu na ten projekt, inni liderzy też są dobrze nastawieni. Ale tutaj mi jeden nick zawsze coś nie pasuje - Ayden, mistrz porzucania projektów ;). Tak więc gdy entuzjazm twórców minie, liga prawdopodobnie stanie w miejscu, a sami wiemy, do czego to doprowadzi... Jak do tej pory za dużo tam nie grałem i pewnie nie zagram, lecz mimo to muszę stwierdzić, że gry na PDL-u są dobre. To najlepszy projekt tego typu do tej pory. I życzę wszystkim, aby liga przetrwała długo. Ale nie chce mi się wierzyć, że będzie to AŻ tak długo, aby w kolejnym podsumowaniu roku można było o niej pisać w czasie teraźniejszym.

Moim zdaniem serwis poczynił spore postępy. Zacznijmy może od turniejów: było ich trochę więcej niż w poprzednich latach i we większości były nagrody, czy to większe, czy mniejsze. W zasadzie tylko Turniej DotA, który zaczął się jeszcze w 2008 ich nie posiadał. Także relacje i poziom organizacji turniejów się podniósł. Oprócz turniejów 5v5 prowadzimy także inne, pomniejsze projekty z nagrodami. W tym roku były to konkurs na poradnik oraz Świąteczne Wyzwanie.
Strona także trochę się rozwinęła. Poza bodajże dwoma artykułami autorstwa Precedensa i jednym wywiadem, w roku 2008. więcej tekstów własnych nie było. W 2009. pozyskaliśmy do ekipy Casca, a także i ja sam zacząłem trochę pisać. Pojawiały się także miłe akcenty współpracy ze strony innych osób, np. Barts, Avery, hultek. Także mecze były dodawane regularniej - większość ważnych spotkań polskich drużyn została opublikowana. Newsboard, tutaj przyznam bez bicia, nadal jest w raczej opłakanym stanie ;)
Wspomnieć muszę także o innych aspektach serwisu. Nadal mamy dość stabilny serwer Ventrilo, który po przejściowych problemach znowu jest dostępny, oczywiście za darmo. W minionym roku także wystartowało wiki.dota.pl, które ma dość sporą bazę informacji o DotA. Niestety jego rozwój został znacznie spowolniony z powodu braków kadrowych ;).
Właśnie... "kadra". To jest to, czego nam brakuje. Trzeba wspomnieć, że całą stronę redaguje tak naprawdę garstka osób. Czasem ktoś dołączy na kilka dni czy jeden artykuł, ale w gruncie rzeczy tworzą ją:
Newsy: SvM, N4kai (od grudnia także hultek).
Artykuły: SvM, Casc.
Mecze: SvM.
Więc jak widzicie, 3 osoby... Które robią to hobbystycznie. Na dodatek ja mam sporo innych rzeczy związanych z serwisem na głowie. Dlatego potrzebujemy kilku nowych redaktorów, inaczej nie należy liczyć na większą aktywność. A jest to główny problem, jaki widzicie. Pozyskać nowych jest niesamowicie trudno, a ich zapał kończy się zazwyczaj po kilku publikacjach. Zapraszamy więc do tego, aby nawet osoby mało znane spróbowały swoich sił w szeregach redakcji dota.pl. Z pewnością każdy dostanie swoją szansę na wykazanie się ;).
Na koniec zostawiłem sobie forum... Wg mnie jest ono obecnie moderowane dużo lepiej niż wcześniej. Jest kilku moderatorów, którzy są szczególnie aktywni. Dzięki nim ja mogę zająć się czymś innym, co wychodzi zresztą na dobre (artykuły, wiki, itp.).
W poprzednich odsłonach podsumowania pojawiły się stwierdzenia, że powinniśmy skupić się na stronie. Tak też postaram się uczynić, jednak jeszcze raz podkreślę: niedobór redaktorów to główna przeszkoda na drodze do jej rozwoju.
Co do innych serwisów... Brak alternatyw jest bardzo zły i trzeba to głośno powiedzieć. Polacy grający w DotA są tak mało twórczy, że nawet ciężko skompletować redakcję do sprawnego prowadzenia jednego serwisu. Pewnie, rozbicie sceny nie jest dobre, ale przez to nie można liczyć na większą ilość turniejów, gdyż ile takowych może zorganizować jeden serwis? Alternatyw żadnych nie widać na horyzoncie, więc raczej rok 2010. nie przyniesie poprawy tej sytuacji. Jest kilka projektów, jednak ich prowadzący wolą współpracować z nami, niż tworzyć coś od zera. Nie jest to także motywujące dla dota.pl. Brak konkurencji sprawia, że poprzeczka jest naprawdę nisko zawieszona. Tak naprawdę nie musimy robić prawie nic, aby utrzymać pozycję numer #1 na scenie. A to pozytywnym stwierdzeniem być nie może.

Na start proponuję prześledzić najważniejsze zmiany mapy:
Styczeń, wersja 6.58:
- remake Storm Spirita i Dirge'a,
- remake Blademail, Cranium Bashera, HoT z 1% regen.
Styczeń/Luty, wersja 6.59:
- rework Conversion, Enigma wraca do gry!
- GG Branch tanieje!
Czerwiec, wersja 6.60:
- debiut Batridera i Tauren Chieftain,
- rework Razora, Medusy, Vipera, Svena,
- nowe przedmioty: Ghost Scepter, Quelling Blade, Talisman of Evasion, Poor Man's Shield, Force Staff, Khadgar's Pipe of Insight, Magic Wand,
- rework Aghanim's Scepter, Manty, Diffusala, Mealstorma,
- nowy mode: -cd.
Lipiec/Sierpień, wersje 6.61 i 6.62 bez większych zmian.
Wrzesień, wersja 6.63:
- Double Edge bez manacosta, Centaur znowu w akcji,
- rework Bloodstone'a, Hot z regeneracją tylko poza walką.
Październik, wersja 6.64:
- zamieszanie z butami,
- zmiana kosztu wykupu po zgonie.
Grudzień, wersja 6.65:
- debiut Murloc Nightcrawlera i Ancient Apparition,
- Dark Seer w końcu znerfowany do poziomu gówna?
- rework Visage,
- nowy przedmiot: Urn of Shadows,
- rework Scroll of Town Portal,
- Roshan okazuje się być na usługach Świętego Mikołaja.
Największym uaktualnieniem w tym roku z pewnością była wersja 6.60. Dzięki dodaniu dwóch nowych bohaterów i masy przedmiotów, diametralnie wpłynęła na rozgrywkę. W tym roku według mnie sporo się zmieniło w stylu gry w DotA. Nowe wersje wymusiły niejako rezygnację ze starych i ogranych taktyk, a także wykorzystanie nowych bohaterów. Z nich z pewnością Batrider wyróżnia się. Wielokrotnie znajdywał zastosowanie w grach na wysokim poziomie od momentu dodania. Tauren Chieftain po kilku wersjach odszedł natomiast kompletnie w niepamięć. Dwaj najnowsi bohaterowie jeszcze nie zostali wykorzystani, lecz moim zdaniem Nightcrawler ma szanse stać się nowym Rikimaru, czyli pogromcą pubów ;). Co do Ancient Apparition, to niestety nie miałem okazji jeszcze go wypróbować, ale może się okazać ciekawym dodatkiem do puli supporterów. Z bohaterów warto wspomnieć dość ciekawe remake'i starej gwardii. Enigma dzięki temu znalazł zastosowanie chyba po raz pierwszy od archaicznych czasów wersji z -lm, natomiast Viper i Sven przeżyli swoją drugą "młodość" ;). Storm Spirit także był popularnym pickiem na początku roku. Ostatnio zaś popularność zdobyli Razor i Medusa, jednak po ostatnich nerfach ten pierwszy może ponownie odejść do lamusa.
W przedmiotach również się sporo działo. Magic Stick zdobył podobną popularność w grach, co swego czasu butla. Obecnie już chyba się lekko przejadł, nie mniej jednak jest zdecydowanie najpopularniejszym z tegorocznych dodatków. Remake Aghanim's Sceptera był jedną z największych zmian. Dyskutowano od dawna, aby dać przedmiot w tym stylu bohaterom nie bazującym na inteligencji. Wielkie zmiany spotkały także Mantę i Diffusal. Przedmioty te moim zdaniem trochę zniszczyły balans gry. Obecnie praktycznie każdy DPS składa jeden albo oba z tych przedmiotów. Ich aktywne umiejętności odstawiły kompletnie na boczny tor te klasyczne, takie jak Desolator, Buriza czy MKB. I cóż się dziwić? Nie dość, że zadają wysokie obrażenia, to jeszcze pozwalają spowalniać przeciwnika czy poprawić własną przeżywalność dzięki iluzjom.
IceFrog w tym roku postawił na dynamikę gry. Wykonał jednak wielki krok wstecz poprzez umieszczenie w wersji 6.60 Khadgar's Pipe of Insight. Przedmiot ten w znacznym stopniu zmienił styl gry. Taktyki bazujące na czarach AoE zostały rozbite. Był tak nielubiany przez graczy, że niektóre ligi zdecydowały się go kompletnie zbanować z turniejów! Obecnie po nerfach widuje się go bardzo rzadko.
Strategia podnoszenia dynamiki gry nie jest jednak zbytnio uznawana przez graczy. Większość z nich nadal woli grać bezpiecznie i "turtlować". Przedmioty takie jak HoT, Vanguard, Pipe, Manta czy Blademail tylko im to upraszczają. Obecnie nie widzi się klasycznych przedmiotów dla DPS-ów. Dużo skuteczniejsze są buildy, które rozwijają wszystkie trzy statystyki bohatera, dając mu jednocześnie dobry atak i przeżywalność. I to w zasadzie przez cały rok się nie zmieniło. Po nerfie HoT-a i Bloodstone-a, gracze po prostu znaleźli alternatywy, na które można było się przerzucić. Co do zmiany Town Portal: z jednej strony jest ona dobra - ciężej będzie ocalić bohatera, więc famerzy będą mniej opłacalni. Z drugiej natomiast jest to wprost przeciwne do założenia - zwiększenie dynamiki gry poprzez... jej zmniejszenie? Skoro czas teleportacji się wydłuża, to z pewnością dynamiki to nie zwiększa. Może to nawet nieznacznie wpłynąć na wydłużenie gry, gdyż te kilka zgonów carry więcej opóźni ostateczny push.
Tak więc droga, która jest deklarowana przez IceFroga, czyli zwiększenie dynamiki, jest dobra, natomiast sposób jej realizacji według mnie niezbyt trafiony. Przedmioty, takie jak Pipe czy Blademail z pewnością dobrze na nią nie wpływają. Pogłębia się rola carry w drużynie, natomiast casterzy, poza kilkoma wyjątkami, są coraz częściej spychani do roli supporterów. W erze Daggera gra bez DPS-a czy z tylko jednym w drużynie była na porządku dziennym. Teraz stawia się na nich coraz częściej. Większą rolę odgrywają też tanki. Czyli bohaterowie, którzy muszą sporo wyfarmić, dominują w grach. Czy to dobra droga? Według mnie nie całkiem.

To wszystko w czteroczęściowym podsumowaniu roku! Mam nadzieję, że cykl się podobał, pozwolił przypomnieć sobie najważniejsze wydarzenia i zapoznać się z ciekawymi opiniami ludzi, którzy tworzą naszą rodzimą scenę. Bardzo prosiłbym o komentarze z oceną, abym mógł następnym razem zrobić to jeszcze lepiej. W każdym razie chciałbym zapewnić, że to nie koniec publikacji z mojej strony, gdyż już wkrótce zbliża się trzecia edycja "Polaczków...", na którą chcę już teraz zaprosić. Szykuję dla Was także inne propozycje, więc oczekujcie więcej publikacji z mojej strony w najbliższym czasie ;). Dziękuję za przeczytanie artykułu i... do następnego razu!
wyświetleń: 1286 - autor: SvM - 09.01.2010 16:44
FAP

#1unajden, 09.01.2010 18:16
5/5 tak jak pisalo z ocena