Podsumowanie roku 2009 cz. 3
I przyszedł czas na trzecią część podsumowania roku! W niej ostatnia już porcja pytań i odpowiedzi do graczy. Tym razem będzie o scenie europejskiej i światowej, a także o IceFrogu i jego poczynaniach przy rozwoju mapy. Zapraszam do czytania!

Na scenie zagranicznej wiele się działo w tym roku, szczególnie jeżeli mowa o drużynach, ich powstawaniu, rozpadach i transferach. Gwiazdy również szalały! To ktoś w wielkim stylu powracał, to kończył karierę i odchodził w niepamięć. Wielu zmieniało drużynę nawet po kilka razy. Na światowych arenach Europejczycy podjęli walkę z Azjatami i ponieśli klęskę. Nie próżnował także IceFrog. Poczynając od styczniowej 5.59, doszliśmy do wersji 6.65 ozdobionej świąteczną atmosferą! Jak to wszystko postrzegali Polacy? Czas się przekonać!

W tym roku miało miejsce mnóstwo zmian składów na europejskiej scenie. Wiele legend zakończyło grę a kilka znanych drużyn rozpadło się. Która ze zmian najbardziej zapadła Ci w pamięć? Kogo z nieobecnych będzie Ci najbardziej brakowało?
Tematem numer jeden w wypowiedziach graczy został rozpad Kingsurf.Intenational!
GieWu(Z)etka
No na pewno Ks.Int, ich rozpad bardzo mnie zabolał, ich styl gry był po prostu zajebisty i naprawdę nieważne czy wygrywali czy nie, zawsze byłem fanem ich gry.
No na pewno Ks.Int, ich rozpad bardzo mnie zabolał, ich styl gry był po prostu zajebisty i naprawdę nieważne czy wygrywali czy nie, zawsze byłem fanem ich gry.
BaDi
Jeśli chodzi o teamy, to najbardziej w pamięci zapadł mi rozpad Ks.int. Był to team, którego gra bardzo mi się podobała. Jeśli chodzi o gracza, który skończył grać, nie będzie on akurat z europejskiej sceny, tylko z azjatyckiej, i jest to iceiceice. Jego gra naprawdę była warta uwagi.
Jeśli chodzi o teamy, to najbardziej w pamięci zapadł mi rozpad Ks.int. Był to team, którego gra bardzo mi się podobała. Jeśli chodzi o gracza, który skończył grać, nie będzie on akurat z europejskiej sceny, tylko z azjatyckiej, i jest to iceiceice. Jego gra naprawdę była warta uwagi.
N4kai
Nie będzie mi brakować żadnego gracza jako takiego, wg mnie największą stratą dla europejskiej DotA był rozpad Ks.Int, które ja osobiście będę kojarzył z tym co w tej grze najpiękniejsze - grą zespołową na wysokim poziomie. Oglądając powtórki ich gier z czasów ich największej świetności nie mogłem nadziwić się jak to możliwe, iż w meczu dwóch zespołów grających w najlepszej lidze w Europie, jeden może tak bardzo deklasować drugi. Dlatego właśnie Ks.Int = DotA na najwyższym poziomie.
Nie będzie mi brakować żadnego gracza jako takiego, wg mnie największą stratą dla europejskiej DotA był rozpad Ks.Int, które ja osobiście będę kojarzył z tym co w tej grze najpiękniejsze - grą zespołową na wysokim poziomie. Oglądając powtórki ich gier z czasów ich największej świetności nie mogłem nadziwić się jak to możliwe, iż w meczu dwóch zespołów grających w najlepszej lidze w Europie, jeden może tak bardzo deklasować drugi. Dlatego właśnie Ks.Int = DotA na najwyższym poziomie.
Z graczy najczęściej padały dwa nicki: KuroKy i vigoss. Pierwszy głównie z racji częstych zmian barw, drugi z powodu swojej przedwczesnej emerytury ;).
ValGaav
Sceną światową interesuję się jeszcze mniej niż polską. Ale na pewno niezapomniane będzie dojście Kurokiego do MYM. A brakować mi nikogo nie będzie! No chyba, że vigoss przestał grać, bo o nim dawno nie słyszałem nic.
Sceną światową interesuję się jeszcze mniej niż polską. Ale na pewno niezapomniane będzie dojście Kurokiego do MYM. A brakować mi nikogo nie będzie! No chyba, że vigoss przestał grać, bo o nim dawno nie słyszałem nic.
SantoS
Oczywiście najbardziej mi będzie brakowało zdecydowanie najlepszego gracza na świecie, jakim był vigoss. Drugiego takiego gracza nigdy nie będzie. Zmiany poszły w złym kierunku oprócz MYMu, do którego wrócił w końcu h4nni (jeden z moich ulubionych graczy). Jeśli Maelk będzie nadal grał, to MYM zwycięży, czego im życzę.
Oczywiście najbardziej mi będzie brakowało zdecydowanie najlepszego gracza na świecie, jakim był vigoss. Drugiego takiego gracza nigdy nie będzie. Zmiany poszły w złym kierunku oprócz MYMu, do którego wrócił w końcu h4nni (jeden z moich ulubionych graczy). Jeśli Maelk będzie nadal grał, to MYM zwycięży, czego im życzę.
Whistler
Na pewno zawirowania wokół Kuroky'ego były tym, czym najbardziej ekscytował się cały światek DotA. Od początku czułem, że MYM nie jest dla niego odpowiednim miejscem, dlatego cieszy mnie jego niedawna zmiana barw. Mam nadzieję, że jego nowa drużyna z czasem zacznie prezentować styl chociaż zbliżony do Ks.Int.
Na pewno zawirowania wokół Kuroky'ego były tym, czym najbardziej ekscytował się cały światek DotA. Od początku czułem, że MYM nie jest dla niego odpowiednim miejscem, dlatego cieszy mnie jego niedawna zmiana barw. Mam nadzieję, że jego nowa drużyna z czasem zacznie prezentować styl chociaż zbliżony do Ks.Int.
Nie bez echa przeszła także ostatnio powstała drużyna Blight.Int:
Genniuss
Mnie osobiście najbardziej interesuje i elektryzuje najnowsze dzieło w świecie DotA, a mianowicie powstanie BFB (teraz Blight.int). Zawsze byłem fanem kapitanowania Puppeya i gier EG, w szczególności Fear'a oraz Merliniego, a teraz mam to wszytko w jednej pigułce z dodatkiem Kuroky'ego, który jest cały czas uważany za jednego z najlepszych graczy na świecie, oby to wszystko wyszło na dobre.
Mnie osobiście najbardziej interesuje i elektryzuje najnowsze dzieło w świecie DotA, a mianowicie powstanie BFB (teraz Blight.int). Zawsze byłem fanem kapitanowania Puppeya i gier EG, w szczególności Fear'a oraz Merliniego, a teraz mam to wszytko w jednej pigułce z dodatkiem Kuroky'ego, który jest cały czas uważany za jednego z najlepszych graczy na świecie, oby to wszystko wyszło na dobre.
Diff w swojej wypowiedzi postarał się być oryginalny i wskazał na rumuńską drużynę The Elder Gods:
Diff
Będe oryginalny i nie powiem nic o powstaniu Blight.int czy zmianach w MyM. Dla mnie najważniejsze były rotacje W The Elder Gods. Drużyna, która mimo graczy o umiejętnościach zbliżonych do tego, co prezentuje UCP, dzięki świetnym pickom, turtlowaniu (tak, to najlepsza taktyka) i dobremu kapitanowi (Passarel) była w stanie udanie powalczyć z najlepszymi. 2. miejsce w F4F mówi samo za siebie, to samo tyczy się drugiego miejsca Rumunii na ENC. Od TeG odszedł Passarel, a dołączyły rumuńskie gwiazdki: Sony, Freezer. W tym momencie są przeciętnym europejskim zespołem, mają jednak o wiele lepsze perspektywy na przyszłość.
Będe oryginalny i nie powiem nic o powstaniu Blight.int czy zmianach w MyM. Dla mnie najważniejsze były rotacje W The Elder Gods. Drużyna, która mimo graczy o umiejętnościach zbliżonych do tego, co prezentuje UCP, dzięki świetnym pickom, turtlowaniu (tak, to najlepsza taktyka) i dobremu kapitanowi (Passarel) była w stanie udanie powalczyć z najlepszymi. 2. miejsce w F4F mówi samo za siebie, to samo tyczy się drugiego miejsca Rumunii na ENC. Od TeG odszedł Passarel, a dołączyły rumuńskie gwiazdki: Sony, Freezer. W tym momencie są przeciętnym europejskim zespołem, mają jednak o wiele lepsze perspektywy na przyszłość.
Jak więc widać, KuroKy i jego dzieje budziły chyba największe emocje wśród obserwatorów. Rozpad Ks.Int i odejście vigossa również wzbudziły spore emocje. Z pewnością to najważniejsze roszady 2009 roku.

Która drużyna była w tym roku najlepsza? Kto zasłużył na miano najlepszego gracza? Kto zawiódł najbardziej?
Zaczniemy tam, gdzie skończyliśmy poprzedni wywód, czyli od Ks.Int. Drużyna roku? Zdaniem wielu, tak:
N4kai
Kingsurf International oczywiście. Co do graczy najbardziej przyjemna dla oka była chyba gra największych gwiazd, ale to chyba głównie dlatego, iż są tak popularne więc to na nich głównie zwraca się uwagę.
Kingsurf International oczywiście. Co do graczy najbardziej przyjemna dla oka była chyba gra największych gwiazd, ale to chyba głównie dlatego, iż są tak popularne więc to na nich głównie zwraca się uwagę.
BeMyValentine
Rozpadły team Puppeya, który uważałem za najciekawiej grający. Za najlepszego gracza uważam DeMoN’a z BFB albo Azena, najlepiej rozwijającym się chyba Pajkatt, chociaż ciężko tutaj powiedzieć, bo nie jestem za bardzo na bieżąco. Nie liczę azjatyckiej sceny, bo tam by chyba był ten yamateh czy Iny hyhy.
Rozpadły team Puppeya, który uważałem za najciekawiej grający. Za najlepszego gracza uważam DeMoN’a z BFB albo Azena, najlepiej rozwijającym się chyba Pajkatt, chociaż ciężko tutaj powiedzieć, bo nie jestem za bardzo na bieżąco. Nie liczę azjatyckiej sceny, bo tam by chyba był ten yamateh czy Iny hyhy.
Whistler
Zdecydowanie stare Ks.Int, z czasów bicia wszystkich i wygrywania wszystkiego. Gracz? Yemateh, nikt tak jak on nie potrafi znaleźć równowagi między farmieniem a byciem w akcjach, nie ma czegoś, w czym Ymth byłby słaby. Gra najlepszego SFa na świecie, by na LANie oddać go koledze z drużyny, a samemu wygrać grę Viperem. Do tego, co pokazał nam ostatni LAN, idealny przywódca, w akcjach zespołowych każdy z jego drużyny wiedział co ma robić, kogo ma bić, jak ma bić. Jak dla mnie po prostu bóg DotA.
Zdecydowanie stare Ks.Int, z czasów bicia wszystkich i wygrywania wszystkiego. Gracz? Yemateh, nikt tak jak on nie potrafi znaleźć równowagi między farmieniem a byciem w akcjach, nie ma czegoś, w czym Ymth byłby słaby. Gra najlepszego SFa na świecie, by na LANie oddać go koledze z drużyny, a samemu wygrać grę Viperem. Do tego, co pokazał nam ostatni LAN, idealny przywódca, w akcjach zespołowych każdy z jego drużyny wiedział co ma robić, kogo ma bić, jak ma bić. Jak dla mnie po prostu bóg DotA.
Nietrudno zauważyć, że wielu dostrzegło dobrą grę Azjatów, a w szczególności Yamateha. Między nim a KuroKym rozłożyły się głosy na najlepszego gracza:
Diff
Gdybym miał wyłonić gracza roku, na pewno byłby to jakiś Azjata. Jeśli chodzi o zawód, jakie sprawiły drużyny, to moja odpowiedź będzie krążyła wokół SMM (bądź co bądź, najbardziej prestiżowy event). Po MYM nie spodziewałem się cudów, tak więc nie jestem rozczarowany ich postawą. Zawiodły mnie drużyny, które wcześniej wygrywały azjatyckie turnieje i pokazywały się z dobrej strony na LANach i w rozgrywkach ADC - StarsBoba i Cybertime.
Zdecydowanie najlepszego roku nie mieli również Ukraińcy, pomimo udanego ENC. DTS, mimo bardzo dobrych graczy w składzie, nie potrafi dostosować się do wymogów nowej wersji i gra przeciętnie.
Gdybym miał wyłonić gracza roku, na pewno byłby to jakiś Azjata. Jeśli chodzi o zawód, jakie sprawiły drużyny, to moja odpowiedź będzie krążyła wokół SMM (bądź co bądź, najbardziej prestiżowy event). Po MYM nie spodziewałem się cudów, tak więc nie jestem rozczarowany ich postawą. Zawiodły mnie drużyny, które wcześniej wygrywały azjatyckie turnieje i pokazywały się z dobrej strony na LANach i w rozgrywkach ADC - StarsBoba i Cybertime.
Zdecydowanie najlepszego roku nie mieli również Ukraińcy, pomimo udanego ENC. DTS, mimo bardzo dobrych graczy w składzie, nie potrafi dostosować się do wymogów nowej wersji i gra przeciętnie.
SantoS
Najlepszym graczem był Kuroky. Co do najlepszych drużyn, to śmiałbym wymienić którąś z azjatyckich drużyn, rly. Największą porażką były słabe występy MYMu oraz Fnatic na imprezach azjatyckich, ale raczej ciężko się dziwić, bo wg mnie jak na razie azjatycka scena > europejska scena = amerykańska scena.
Najlepszym graczem był Kuroky. Co do najlepszych drużyn, to śmiałbym wymienić którąś z azjatyckich drużyn, rly. Największą porażką były słabe występy MYMu oraz Fnatic na imprezach azjatyckich, ale raczej ciężko się dziwić, bo wg mnie jak na razie azjatycka scena > europejska scena = amerykańska scena.
Markssive
Bardzo trudne pytanie. Po pierwsze dlatego, że teraz mówiąc o najlepszej drużynie nie patrzymy na Fnatic/Ks.int/MYM/EG, tylko dochodzi do tego Azja, która jest ciągle wielką niewiadomą. Także nie potrafię wytypować jednej, najlepszej drużyny. Miano najlepszego gracza, hmm. Chyba te same nicki co zawsze - Kuroky, Yamateh, chinole, ale oprócz nich także inni, np. Demon, Fear.
Bardzo trudne pytanie. Po pierwsze dlatego, że teraz mówiąc o najlepszej drużynie nie patrzymy na Fnatic/Ks.int/MYM/EG, tylko dochodzi do tego Azja, która jest ciągle wielką niewiadomą. Także nie potrafię wytypować jednej, najlepszej drużyny. Miano najlepszego gracza, hmm. Chyba te same nicki co zawsze - Kuroky, Yamateh, chinole, ale oprócz nich także inni, np. Demon, Fear.
ValGaav
MYM, oczywiście! Fanboy trochę jestem, ale inne drużyny mi się nie podobają, po prostu. Najlepszy gracz? Yamateh? Ciągle się o nim słyszy. Może jakiś kuro, czy ktoś tam.
MYM, oczywiście! Fanboy trochę jestem, ale inne drużyny mi się nie podobają, po prostu. Najlepszy gracz? Yamateh? Ciągle się o nim słyszy. Może jakiś kuro, czy ktoś tam.
Na Ravens/MeetYourMakers jako drużynę roku wskazują:
GieWu(Z)etka
Niestety, trzeba powiedzieć, że MYM/Ravens grali skutecznie, lecz nie koniecznie widowiskowo. Najlepszy gracz? Będę oryginalny, jak napiszę ze KuroKy? Chyba najwięcej namieszał. Zawiódł Loda w Fnatic, widać, że obecne wersje gry to nie jego piaskownica.
Niestety, trzeba powiedzieć, że MYM/Ravens grali skutecznie, lecz nie koniecznie widowiskowo. Najlepszy gracz? Będę oryginalny, jak napiszę ze KuroKy? Chyba najwięcej namieszał. Zawiódł Loda w Fnatic, widać, że obecne wersje gry to nie jego piaskownica.
BaDi
Ciężko mi naprawdę jednoznacznie stwierdzić, który team był najlepszy w tym roku. Było zbyt wiele rozpadów/zmian/roszad itp. Mimo wszystko myślę, że był to MyM, który zawsze był gdzieś w top3, nie określił bym go najlepszym teamem tego roku, ale najstabilniejszym =). Za najlepszego gracza tego roku uznałbym osobiście Puppey'a lub LighTofHeaveN'a, obserwator który dostrzega coś więcej niż tylko carry graczy w poszczególnych drużynach na pewno zauważył to, co dla drużyny w poszczególnych grach robią w/w gracze i ich forma nigdy się nie waha ;p.
Ciężko mi naprawdę jednoznacznie stwierdzić, który team był najlepszy w tym roku. Było zbyt wiele rozpadów/zmian/roszad itp. Mimo wszystko myślę, że był to MyM, który zawsze był gdzieś w top3, nie określił bym go najlepszym teamem tego roku, ale najstabilniejszym =). Za najlepszego gracza tego roku uznałbym osobiście Puppey'a lub LighTofHeaveN'a, obserwator który dostrzega coś więcej niż tylko carry graczy w poszczególnych drużynach na pewno zauważył to, co dla drużyny w poszczególnych grach robią w/w gracze i ich forma nigdy się nie waha ;p.
Po podliczeniu głosów ciężko określić, która drużyna była najlepsza w Europie. Z pewnością Ks.Int byłoby faworytem, gdyby nie fakt, iż rozpadło się gdzieś w okolicach października. MYM natomiast miało naprawdę niezły rok, niezależnie od reprezentowanych barw. KuroKy z pewnością był najlepszym Europejczykiem, a Yamateh Azjatą. Który z nich lepszy? Sprawdzimy w kolejnym Świątecznym Wyzwaniu ;).

Ten rok był przełomowym, jeżeli chodzi o potyczki międzykontynentalne. Na turniejach tego typu Azjaci zdecydowanie dominowali. Co było według Ciebie przyczyną? Czy uważasz, że Azjaci są lepsi, czy może w roku 2010 sytuacja się odwróci?
Fakty mówią same za siebie, lecz nie wszyscy przekreślają całkowicie Europę:
Overpow
Przede wszystkim potrafią o wiele lepiej używać riser'ów, czyli tych, którzy za pomocą farmingu, ostrego farmingu mają wygrać grę. W dodatku najlepszy europejski gracz, Kuroky, nie preferuje stylu, który w wersji 6.64 okazał się po prostu lepszy, no ale myślę, że nowa wersja przyniesie nowe rozwiązania dla stylu gangerskiego i to Europa razem z Ameryką (New Jersey itp..=)) zdominują maksymalnie Chinczyków.
Przede wszystkim potrafią o wiele lepiej używać riser'ów, czyli tych, którzy za pomocą farmingu, ostrego farmingu mają wygrać grę. W dodatku najlepszy europejski gracz, Kuroky, nie preferuje stylu, który w wersji 6.64 okazał się po prostu lepszy, no ale myślę, że nowa wersja przyniesie nowe rozwiązania dla stylu gangerskiego i to Europa razem z Ameryką (New Jersey itp..=)) zdominują maksymalnie Chinczyków.
Whistler
Przede wszystkim siły Europy nie były tak licznie i dobrze reprezentowane jak Azja w tym turnieju. Poza tym najlepszy wówczas europejski team, MYM, również nie grał nadzwyczajnie. Myślę, że stare Ks.Int zaszłoby zdecydowanie dalej. Zabrakło też Fnatic, które z fenomenalną POTMą Misery'ego też mogłoby zamieszać.
Przede wszystkim siły Europy nie były tak licznie i dobrze reprezentowane jak Azja w tym turnieju. Poza tym najlepszy wówczas europejski team, MYM, również nie grał nadzwyczajnie. Myślę, że stare Ks.Int zaszłoby zdecydowanie dalej. Zabrakło też Fnatic, które z fenomenalną POTMą Misery'ego też mogłoby zamieszać.
Genniuss
Wymyślili taki styl gry, który Europejczykom wybitnie nie pasuje (3 carry plus roaming bądź supporter, przy czym cały team jest mobilny, to tak w skrócie) i nie do końca wiedzą, jak się to tego typu gry dostosować i odnaleźć, choć teraz jest coraz lepiej. Myślę, że w 2010 roku może być ciekawe. Możliwe że europejscy kapitanowie wyciągną najlepsze cechy z azjatyckiego i europejskiego stylu (w sumie już to robią) i powstanie nowy unikalny, który okaże się najlepszy.
Wymyślili taki styl gry, który Europejczykom wybitnie nie pasuje (3 carry plus roaming bądź supporter, przy czym cały team jest mobilny, to tak w skrócie) i nie do końca wiedzą, jak się to tego typu gry dostosować i odnaleźć, choć teraz jest coraz lepiej. Myślę, że w 2010 roku może być ciekawe. Możliwe że europejscy kapitanowie wyciągną najlepsze cechy z azjatyckiego i europejskiego stylu (w sumie już to robią) i powstanie nowy unikalny, który okaże się najlepszy.
N4kai
To temat rzeka niemalże, a jednoznacznej i oddającej rzeczywisty stan rzeczy odpowiedzi wciąż brak. Z pewnością Azjaci grają inaczej. Mimo wszystko uważam, że wciąż za mało meczów zostało rozegranych by móc ostatecznie ocenić kto rzeczywiście gra lepiej.
To temat rzeka niemalże, a jednoznacznej i oddającej rzeczywisty stan rzeczy odpowiedzi wciąż brak. Z pewnością Azjaci grają inaczej. Mimo wszystko uważam, że wciąż za mało meczów zostało rozegranych by móc ostatecznie ocenić kto rzeczywiście gra lepiej.
BaDi
Azjaci zdominowali SMM, pokonując jedyny team z Europy, jakim był MyM, który zagrał poniżej swoich możliwości. Jeśli chodzi o dominację Azjatów to nie mogę do końca przyznać racji. Obecnie jest rozgrywany 30-dniowy event Alienwar, gdzie Fnatic odpadło w II fazie grupowej, natomiast Rox.Kis gra w finale z Xfy. Rox.Kis dodatkowo w półfinałach pokonał CH, a XFy pokonało Ehome, które walczą o 3-cie miejsce.
Azjaci zdominowali SMM, pokonując jedyny team z Europy, jakim był MyM, który zagrał poniżej swoich możliwości. Jeśli chodzi o dominację Azjatów to nie mogę do końca przyznać racji. Obecnie jest rozgrywany 30-dniowy event Alienwar, gdzie Fnatic odpadło w II fazie grupowej, natomiast Rox.Kis gra w finale z Xfy. Rox.Kis dodatkowo w półfinałach pokonał CH, a XFy pokonało Ehome, które walczą o 3-cie miejsce.
Jednak nie wszyscy patrzą tak optymistycznie:
Diff
Jeśli chodzi o DotA, to Azja przy Europie jest jak Premiership przy Orange Extraklasie. Wiem, wiem, hiperbolizuje, ale każdy azjatycki team grający w ADC (no może z wyjątkiem error) mógłby spokojnie podjąć MYM/Blight.int/pokerIdol/fnatic. W Europie czołówka nie jest tak wyrównana, liczą się 2 drużyny, 2 kolejne próbują nawiązać z nimi walkę, a pozostałe, gdy dochodzi do konfrontacji z najlepszymi, toczą zacięte (NOT) kwadransówki. Kolejnym problem Europy jest brak zgrania. Drużyny nie są tak stabilne jak na wschodzie, ważniejsze są umiejętności indywidualne. ENC wyglądało tak, że w każdym teamie grało 5 najlepszych reprezentantów danego kraju, podczas gdy w Azjatyckim odpowiedniku tego eventu z każdego państwa został wyłoniony jeden stały team. To tylko podkreśla zacofanie Europy.
Jeśli chodzi o DotA, to Azja przy Europie jest jak Premiership przy Orange Extraklasie. Wiem, wiem, hiperbolizuje, ale każdy azjatycki team grający w ADC (no może z wyjątkiem error) mógłby spokojnie podjąć MYM/Blight.int/pokerIdol/fnatic. W Europie czołówka nie jest tak wyrównana, liczą się 2 drużyny, 2 kolejne próbują nawiązać z nimi walkę, a pozostałe, gdy dochodzi do konfrontacji z najlepszymi, toczą zacięte (NOT) kwadransówki. Kolejnym problem Europy jest brak zgrania. Drużyny nie są tak stabilne jak na wschodzie, ważniejsze są umiejętności indywidualne. ENC wyglądało tak, że w każdym teamie grało 5 najlepszych reprezentantów danego kraju, podczas gdy w Azjatyckim odpowiedniku tego eventu z każdego państwa został wyłoniony jeden stały team. To tylko podkreśla zacofanie Europy.
Hugs.Time.Over
Azjaci są o niebo lepsi, grają o wiele więcej, także nie jest to niespodzianka. Indywidualnie może europejscy gracze są porównywalni z azjatyckimi, ale jeśli by brać pod uwagę całe drużyny, to Azja bije nas na głowę... Na dodatek rozgryźli aktualną wersję, wiedzieli, że trzeba ricować, może i z gangowania jest więcej zabawy, ale jak się gra o kasę, to się gra żeby wygrać, nawet jeśli to oznacza siedzenie w 4 w bazie i patrzenie jak PL farmi full set'a.
Azjaci są o niebo lepsi, grają o wiele więcej, także nie jest to niespodzianka. Indywidualnie może europejscy gracze są porównywalni z azjatyckimi, ale jeśli by brać pod uwagę całe drużyny, to Azja bije nas na głowę... Na dodatek rozgryźli aktualną wersję, wiedzieli, że trzeba ricować, może i z gangowania jest więcej zabawy, ale jak się gra o kasę, to się gra żeby wygrać, nawet jeśli to oznacza siedzenie w 4 w bazie i patrzenie jak PL farmi full set'a.
BeMyValentine
Azjaci dominują, bo grają praktycznie ciągle oklepanymi turtlami, no i mają to ograne niemal do perfekcji.
Azjaci dominują, bo grają praktycznie ciągle oklepanymi turtlami, no i mają to ograne niemal do perfekcji.
GieWu(Z)etka
Azjaci są lepsi, ale czy zdecydowanie, to nie wydaje mi się. Przyczyny przegranej należy szukać w zderzeniu się stylów gry, no i niestety, dobijanie potworków na linii > wszystko inne.
Azjaci są lepsi, ale czy zdecydowanie, to nie wydaje mi się. Przyczyny przegranej należy szukać w zderzeniu się stylów gry, no i niestety, dobijanie potworków na linii > wszystko inne.
ValGaav
Czy są lepsi, to kwestia sporna. Na pewno grają inaczej. To jest niepodważalny fakt. Zarówno europejscy jak i amerykańscy gracze nie są chyba przystosowani do ich stylu gry. Możliwe, że Azjaci mają jakieś specjalnie przygotowania, czasu pewnie też więcej poświęcają grze. Jest jeszcze jeden aspekt - są odważni w pickach, ale także wybierają bohaterów tak, aby wygrać. Paru "farmerów"? U nas głupie, lamerskie, u nich norma. Pewnie się nie odwróci, bo zaraz Azjaci wykorzystają techiesa w takim stopniu, że sam grę wygra.
Czy są lepsi, to kwestia sporna. Na pewno grają inaczej. To jest niepodważalny fakt. Zarówno europejscy jak i amerykańscy gracze nie są chyba przystosowani do ich stylu gry. Możliwe, że Azjaci mają jakieś specjalnie przygotowania, czasu pewnie też więcej poświęcają grze. Jest jeszcze jeden aspekt - są odważni w pickach, ale także wybierają bohaterów tak, aby wygrać. Paru "farmerów"? U nas głupie, lamerskie, u nich norma. Pewnie się nie odwróci, bo zaraz Azjaci wykorzystają techiesa w takim stopniu, że sam grę wygra.
Casc
Kiedy oglądałem powtórki z gier Azjatów, zawsze zdumiewała mnie ich precyzja i pewność z jaką rozgrywali gangi i bitwy. To wygląda tak, jakby wszystko mieli wyćwiczone do perfekcji (oczywiście mowa o tych najlepszych drużynach) i w każdej sytuacji doskonale wiedzą, co mają zrobić. Wydaje mi się, że ich zgranie może być związane z większą trwałością drużyn, co dawałoby im więcej czasu na dopracowanie zgrania. Oczywiście jest to tylko hipoteza, ale zauważyłem, że gdy najlepsi gracze z Azji grają z europejczykami w drużynie, ich precyzja jest bez zarzutu, natomiast trochę zawodzi teamwork. W 2010 sytuacja się nie odwróci, chyba że nagle europejczycy zmodyfikują swoje podejście do tej gry.
Kiedy oglądałem powtórki z gier Azjatów, zawsze zdumiewała mnie ich precyzja i pewność z jaką rozgrywali gangi i bitwy. To wygląda tak, jakby wszystko mieli wyćwiczone do perfekcji (oczywiście mowa o tych najlepszych drużynach) i w każdej sytuacji doskonale wiedzą, co mają zrobić. Wydaje mi się, że ich zgranie może być związane z większą trwałością drużyn, co dawałoby im więcej czasu na dopracowanie zgrania. Oczywiście jest to tylko hipoteza, ale zauważyłem, że gdy najlepsi gracze z Azji grają z europejczykami w drużynie, ich precyzja jest bez zarzutu, natomiast trochę zawodzi teamwork. W 2010 sytuacja się nie odwróci, chyba że nagle europejczycy zmodyfikują swoje podejście do tej gry.
Sposób na Azjatów proponuje SantoS:
SantoS
Uważam, że są lepsi. Potrafią lepiej wykorzystać wersję mapy, gdzie pickuje się 3 carry. Jednak ostatnio zauważyłem, że mają słabe strony. Nie potrafią tak dobrze zagrać bardzo agresywnej linii jak Europejczycy, jaką jest chociażby Sven/Lina. Wg mnie da się z nimi wygrać mocno gangerskim teamem, ale trzeba skończyć dość szybko.
Uważam, że są lepsi. Potrafią lepiej wykorzystać wersję mapy, gdzie pickuje się 3 carry. Jednak ostatnio zauważyłem, że mają słabe strony. Nie potrafią tak dobrze zagrać bardzo agresywnej linii jak Europejczycy, jaką jest chociażby Sven/Lina. Wg mnie da się z nimi wygrać mocno gangerskim teamem, ale trzeba skończyć dość szybko.
Raczej zgodnie Azja wygrywa ten rok w starciu z Europą. Na przyszły rokowania mamy 50:50. A jak będzie? Tylko czas pokaże...

W tym roku doszło kilku nowych bohaterów, a kilku miało dość znaczące zmiany. Czy nowi bohaterowie i ich remake'i dobrze wpasowały się w rozgrywkę?
Kompletnie nowi bohaterowie i starzy w nowych odsłonach - to chyba budzi większe emocje od zmian ceny GG Brancha wśród studiujących changelogi ;). Pozytywne oceny za ten aspekt wystawiają:
Overpow
Poza Ancientem, który wygląda jak z LoL'a, wszystko super i pięknie =) Oczywiście zanim wszystko wejdzie do competitive dotki to musi zostać zbalansowane tak, aby wszystkie zera z pubgejmów nie musiały płakać, że imba.
Poza Ancientem, który wygląda jak z LoL'a, wszystko super i pięknie =) Oczywiście zanim wszystko wejdzie do competitive dotki to musi zostać zbalansowane tak, aby wszystkie zera z pubgejmów nie musiały płakać, że imba.
N4kai
Chyba wszyscy na początku byli mocno przesadzeni, jednak, summa summarum, po wprowadzeniu odpowiednich poprawek ich pojawienie się wyszło grze na dobre. Ogólnie rzecz biorąc większość zmian w DotA oceniam pozytywnie.
Chyba wszyscy na początku byli mocno przesadzeni, jednak, summa summarum, po wprowadzeniu odpowiednich poprawek ich pojawienie się wyszło grze na dobre. Ogólnie rzecz biorąc większość zmian w DotA oceniam pozytywnie.
Casc
Bohaterowie tacy jak Kunkka czy Tauren Chieftain to udane pomysły. Clockwerk - ciekawy pomysł z hakiem powoduje, że także ten bohater pojawia się na CW. Wydaje mi się, że ogólna pula wybieranych bohaterów się zwiększyła. Jeśli chodzi o remake'i to do udanych na pewno należą Storm Spirit, Crystal Maiden i Necrolyte.
Bohaterowie tacy jak Kunkka czy Tauren Chieftain to udane pomysły. Clockwerk - ciekawy pomysł z hakiem powoduje, że także ten bohater pojawia się na CW. Wydaje mi się, że ogólna pula wybieranych bohaterów się zwiększyła. Jeśli chodzi o remake'i to do udanych na pewno należą Storm Spirit, Crystal Maiden i Necrolyte.
ValGaav
Jacob w tym momencie darłby się pewnie "dobry IceFrog". Moim zdaniem wszystko, co jest wprowadzane, pasuje i to dość dobrze, jest przemyślane. Nie ma żadnych odstępstw od jako takiej "normy".
Jacob w tym momencie darłby się pewnie "dobry IceFrog". Moim zdaniem wszystko, co jest wprowadzane, pasuje i to dość dobrze, jest przemyślane. Nie ma żadnych odstępstw od jako takiej "normy".
Jednak część wypowiada się w negatywnym tonie, szczególnie o balansie nowych bohaterów:
Whistler
Jak możemy zauważyć, każdy z wprowadzonych bohaterów wymagał sporych nerfów, by mógł być używany w competitive DotA. Nie wiem czy nerfy nie poszły aż za daleko, gdyż teraz te postaci nie są już nawet rozważane w czasie pickowania.
Jak możemy zauważyć, każdy z wprowadzonych bohaterów wymagał sporych nerfów, by mógł być używany w competitive DotA. Nie wiem czy nerfy nie poszły aż za daleko, gdyż teraz te postaci nie są już nawet rozważane w czasie pickowania.
Markssive
Icefrog coś zatracił, jakieś takie wyczucie balansu, i wprowadzając nowych bohaterów lub remake'ując starych robi z nich super imby, tylko po to, żeby za 3 wersje byli bezużyteczni.
Icefrog coś zatracił, jakieś takie wyczucie balansu, i wprowadzając nowych bohaterów lub remake'ując starych robi z nich super imby, tylko po to, żeby za 3 wersje byli bezużyteczni.
Jak więc było? Z pewnością Tauren Chieftain i Batrider wprowadzili sporo zamieszania w rozgrywki klanowe. Teraz trochę o nich przycichło. Dwóch całkiem nowych bohaterów ma tą karierę dopiero przed sobą!

W ubiegłym roku sporo zmian było także w przedmiotach. Wiele z nich znalazło nowe zastosowania, a kilka nowych w znacznym stopniu wpłynęło na przebieg gry. Jak oceniasz te zmiany? Która z nich była najlepsza, a która najgorsza?
Diff
Rok 2009 wygrywa Magic Stick.
Rok 2009 wygrywa Magic Stick.
I tutaj można postawić wielką kropkę. Z pewnością jest to najpopularniejszy ostatnio przedmiot. W wypowiedziach pojawiają się jednak także inne zmiany:
Avery
Bardzo podoba mi się Magic Stick, który wpływa w dużym stopniu na rozgrywkę. Nie podoba mi się natomiast remake Blood Stone'a.
Bardzo podoba mi się Magic Stick, który wpływa w dużym stopniu na rozgrywkę. Nie podoba mi się natomiast remake Blood Stone'a.
Overpow
Wszystkie zmiany dla mnie były bardzo dobre, szczególnie remake Blademaila, który nie wiadomo czemu dostał nerfa. Poza tym należy wspomnieć o niedawnej zmianie Scroll of Town Portal. Tutaj Icefrog się postarał i zrobił to tak jak powinno być zawsze.
Wszystkie zmiany dla mnie były bardzo dobre, szczególnie remake Blademaila, który nie wiadomo czemu dostał nerfa. Poza tym należy wspomnieć o niedawnej zmianie Scroll of Town Portal. Tutaj Icefrog się postarał i zrobił to tak jak powinno być zawsze.
Whistler
Polityka tytułowana "precz z żółwiami" z pewnością jest genialnym posunięciem ze strony twórcy mapy. Nerf Bloodstone'a i HoTa to z pewnością najważniejsze i najlepsze zmiany w przedmiotach. Z kolei nie przypominam sobie jakiejkolwiek zmiany na gorsze. Uważam, że mapa z każdą kolejną wersją idzie do przodu, ku perfekcji.
Polityka tytułowana "precz z żółwiami" z pewnością jest genialnym posunięciem ze strony twórcy mapy. Nerf Bloodstone'a i HoTa to z pewnością najważniejsze i najlepsze zmiany w przedmiotach. Z kolei nie przypominam sobie jakiejkolwiek zmiany na gorsze. Uważam, że mapa z każdą kolejną wersją idzie do przodu, ku perfekcji.
N4kai
Zmiany w przedmiotach wywołały nieco kontrowersji, szczególnie pojawienie się Pipe'a. Mimo wszystko, według mnie, większość z tych zmian to raczej zmiany in plus.
Zmiany w przedmiotach wywołały nieco kontrowersji, szczególnie pojawienie się Pipe'a. Mimo wszystko, według mnie, większość z tych zmian to raczej zmiany in plus.
Casc
Bardzo dobra zmiana Aghanim's Sceptera - to właśnie z tej okazji poświęciłem mu artykuł. Poza tym nowe, bardzo dobre przedmioty dla supporterów to też duży plus. Za to totalną katastrofą jest nowy HoT. Co prawda nerf Heart of Tarrasque ciągle nie przebija tego co IceFrog swego czasu zrobił Daggerowi w 2008 roku. Bo HoT i tak był i będzie dosyć rzadko kupowany a Dagger wtedy był w zasadzie podstawą większości buildów.
Bardzo dobra zmiana Aghanim's Sceptera - to właśnie z tej okazji poświęciłem mu artykuł. Poza tym nowe, bardzo dobre przedmioty dla supporterów to też duży plus. Za to totalną katastrofą jest nowy HoT. Co prawda nerf Heart of Tarrasque ciągle nie przebija tego co IceFrog swego czasu zrobił Daggerowi w 2008 roku. Bo HoT i tak był i będzie dosyć rzadko kupowany a Dagger wtedy był w zasadzie podstawą większości buildów.
BaDi
Zwiększyłbym koszt Manty i Hooda, a dokładniej płaszczyku, aby casterzy mieli większe możliwości i drużyną złożoną z nich dało się wygrać grę przeciwko graczom na tym samym poziomie umiejętności, co jest obecnie bardzo ciężkie.
Zwiększyłbym koszt Manty i Hooda, a dokładniej płaszczyku, aby casterzy mieli większe możliwości i drużyną złożoną z nich dało się wygrać grę przeciwko graczom na tym samym poziomie umiejętności, co jest obecnie bardzo ciężkie.

Jak oceniasz kierunek, w jakim obecnie zmierza IceFrog? Czy wprowadzane zmiany wpływają na większą dynamikę gry, czy może wprost przeciwnie? Co powinno zostać zmodyfikowane w przyszłych wersjach?
Czas na ocenę dla naszego guru ;). Najpierw pozytywne:
BeMyValentine
Icefrog zmierza w dobrym kierunku, większa dynamika gry uatrakcyjni rozgrywkę dla publiki i skróci czas jej trwania.
Icefrog zmierza w dobrym kierunku, większa dynamika gry uatrakcyjni rozgrywkę dla publiki i skróci czas jej trwania.
ValGaav
Na pewno zmierza to do przyśpieszenia tempa gry. Wszystkie te osłabienia przedmiotów do przeżywania/uciekania/przedłużania gry, zmniejszenie kosztu poniektórych przedmiotów. IceFrog wie co robi. Co powinno być zmodyfikowane? Powinny zostać osłabione budynki (wieże itp.), pokusiłbym się o zwiększenie przyrostu złota (z zabitych potworów na lini, oraz zmniejszenie doświadczenia i złota zdobywanego na potworach w lesie), a nawet o skrócenie linii/zmniejszenie mapy. No i pozbycie się bohaterów (osłabienie) typu Spectry czy Visage'a (chociaż już to właściwie w pewnym stopniu zrobił IceFrog).
Na pewno zmierza to do przyśpieszenia tempa gry. Wszystkie te osłabienia przedmiotów do przeżywania/uciekania/przedłużania gry, zmniejszenie kosztu poniektórych przedmiotów. IceFrog wie co robi. Co powinno być zmodyfikowane? Powinny zostać osłabione budynki (wieże itp.), pokusiłbym się o zwiększenie przyrostu złota (z zabitych potworów na lini, oraz zmniejszenie doświadczenia i złota zdobywanego na potworach w lesie), a nawet o skrócenie linii/zmniejszenie mapy. No i pozbycie się bohaterów (osłabienie) typu Spectry czy Visage'a (chociaż już to właściwie w pewnym stopniu zrobił IceFrog).
Hugs.Time.Over
Ostatnie zmiany - 6.65 jak najbardziej przyspieszają dynamikę gry. Jedyne czego mi trzeba, to zwiększenie expa/golda za zabicie bohaterów (gdzieś 2-3x) oraz skrócenie czasu respawnu (gdzieś 15-30%). I jeszcze remake/powrót Gamblera!
Ostatnie zmiany - 6.65 jak najbardziej przyspieszają dynamikę gry. Jedyne czego mi trzeba, to zwiększenie expa/golda za zabicie bohaterów (gdzieś 2-3x) oraz skrócenie czasu respawnu (gdzieś 15-30%). I jeszcze remake/powrót Gamblera!
Casc
Ogólnie IceFrog zmierza w dobrym kierunku - 30-40 minut powinno wystarczyć na rozstrzygniecie gry (przeciąganie staje się niebezpieczne dla drużyny z przewagą), a samo granie powinno w miarę możliwości składać się w 90% z gangów i bitew a w 10% z farmowania. Jest jeden niezawodny sposób, aby zachęcić ludzi do dynamicznej gry - przywrócić starego Daggera!
Ogólnie IceFrog zmierza w dobrym kierunku - 30-40 minut powinno wystarczyć na rozstrzygniecie gry (przeciąganie staje się niebezpieczne dla drużyny z przewagą), a samo granie powinno w miarę możliwości składać się w 90% z gangów i bitew a w 10% z farmowania. Jest jeden niezawodny sposób, aby zachęcić ludzi do dynamicznej gry - przywrócić starego Daggera!
Może nikt nie każe IceFrogowi "powtarzać roku", ale mniej przychylnie na nowe wersje patrzą:
BaDi
Ja bym wprowadził kilka zmian: więcej gold'a za kille bohaterów, ciut wydłużony czas zgonu na niższych poziomach, aby można było umożliwić lepsze granie push stratów, zwiększył siłę casterów, zmodyfikował trochę Hooda/Vanguarda, dla mnie to główne bolączki obecnej wersji.
Ja bym wprowadził kilka zmian: więcej gold'a za kille bohaterów, ciut wydłużony czas zgonu na niższych poziomach, aby można było umożliwić lepsze granie push stratów, zwiększył siłę casterów, zmodyfikował trochę Hooda/Vanguarda, dla mnie to główne bolączki obecnej wersji.
Markssive
Temat rzeka. Mimo, że średnia długość rozgrywki znaaacznie uległa skróceniu, to średnia liczba killi na grę uległa zmniejszeniu. Teraz wystarczy 30min porządnej farmy, 2-3 starcia i po 45 minutach zazwyczaj jest pograned. Nowa wersja, jak wydaje mi się, szczególnie faworyzuje pushowanie (buff dp i innych intów, nowy przedmiot, nerf tanków), zobaczymy jak to bedzie :).
Temat rzeka. Mimo, że średnia długość rozgrywki znaaacznie uległa skróceniu, to średnia liczba killi na grę uległa zmniejszeniu. Teraz wystarczy 30min porządnej farmy, 2-3 starcia i po 45 minutach zazwyczaj jest pograned. Nowa wersja, jak wydaje mi się, szczególnie faworyzuje pushowanie (buff dp i innych intów, nowy przedmiot, nerf tanków), zobaczymy jak to bedzie :).
N4kai
Grając ostatnio odniosłem wrażenie, że gra z wersji na wersję poczęła tracić swą dynamikę, mam nadzieję, że kolejne poprawki wpłyną na odwrócenie tego trendu.
Grając ostatnio odniosłem wrażenie, że gra z wersji na wersję poczęła tracić swą dynamikę, mam nadzieję, że kolejne poprawki wpłyną na odwrócenie tego trendu.
Więc większa dynamika gry to droga, którą podąża i dalej powinien podążać IceFrog.

Jak grzyby po deszczu pojawiają się komercyjne gry bazujące swoją rozgrywkę na DotA. Która z nich jest według Ciebie najlepsza? Czy te gry są przyszłością DotA? Czy zdołają popularnością przebić mapę do WarCrafta 3?
Heroes of Newerth, League of Legends... Czy ktoś z szanujących się graczy planszy DotA nie słyszał o tych dwóch tytułach? Oba, pomimo wersji beta, już przykuwają uwagę graczy. A do tego należy dodać współpracę IceFroga z Valve, z której zawsze może wyniknąć trzecia opcja!
ValGaav
Na pewno mają potencjał przez sam fakt, że są to samodzielne gry, a nie tak, jak w przypadku DotA, "dodatek" do innej gry. LoL wydawał się ciekawy, ale jakoś mnie nie wciągnął na tyle. W HoN'a dawno nie grałem, pomimo że nieźle kopiują wszystko z DotA (a może to właśnie przez to?) ma on duże szanse na zdobycie popularności i to on właśnie jest wg. mnie najlepszy. Demigod to nawet nie jest wart wspominania. Jednakże! Nie stawiał bym pieniędzy na te tytuły, gdyż jak wiemy, IceFrog połączył siły z Valve, więc szykujmy się na jakiś hicior z *ich* strony.
Na pewno mają potencjał przez sam fakt, że są to samodzielne gry, a nie tak, jak w przypadku DotA, "dodatek" do innej gry. LoL wydawał się ciekawy, ale jakoś mnie nie wciągnął na tyle. W HoN'a dawno nie grałem, pomimo że nieźle kopiują wszystko z DotA (a może to właśnie przez to?) ma on duże szanse na zdobycie popularności i to on właśnie jest wg. mnie najlepszy. Demigod to nawet nie jest wart wspominania. Jednakże! Nie stawiał bym pieniędzy na te tytuły, gdyż jak wiemy, IceFrog połączył siły z Valve, więc szykujmy się na jakiś hicior z *ich* strony.
Nikt raczej nie wróży im sukcesu w przyszłym roku:
N4kai
Osobiście grałem tylko trochę w HoN. Gra przyzwoita, lecz nie zachwyca. Zdecydowanie DotA jest bardziej pociągająca i liczę, że jej pozycja nie zostanie osłabiona, a jeżeli już to przez coś, co firmowane będzie przez samego IceFroga.
Osobiście grałem tylko trochę w HoN. Gra przyzwoita, lecz nie zachwyca. Zdecydowanie DotA jest bardziej pociągająca i liczę, że jej pozycja nie zostanie osłabiona, a jeżeli już to przez coś, co firmowane będzie przez samego IceFroga.
Whistler
Nic nie jest w stanie przebić naszej oryginalnej DotA, a wszystkie osoby, które przeszły do gier DotA-podobnych moim zdaniem były zbyt zfrustrowane niemożnością osiągnięcia czegokolwiek na oryginalnej scenie. Wystarczy zauważyć, że żaden topowy gracz nie przeniósł się do "konkurencji".
Nic nie jest w stanie przebić naszej oryginalnej DotA, a wszystkie osoby, które przeszły do gier DotA-podobnych moim zdaniem były zbyt zfrustrowane niemożnością osiągnięcia czegokolwiek na oryginalnej scenie. Wystarczy zauważyć, że żaden topowy gracz nie przeniósł się do "konkurencji".
Casc
W żadną z tych gier nie grałem i nie planuję. Za to moi koledzy drużyny wiele dobrego mówili o Heroes of Newerth. Nie sądzę jednak, aby już wkrótce miało dojść do masowego exodusu graczy DotA do którejś z tych produkcji. Platforma jaką stanowi Warcraft III ma ogromne zalety - niskie wymagania sprzętowe, łatwy dostęp, brak abonamentu i ciągle spore możliwości edycyjne (poza tym Blizzard czasem w patchach robi poprawki ewidentnie pod DotA - nie zdziwiłbym się, gdyby gracze DotA stanowili ponad 50% ludzi którzy kupili tego RTSa - ja sam kupiłem nawet DWA :-).
W żadną z tych gier nie grałem i nie planuję. Za to moi koledzy drużyny wiele dobrego mówili o Heroes of Newerth. Nie sądzę jednak, aby już wkrótce miało dojść do masowego exodusu graczy DotA do którejś z tych produkcji. Platforma jaką stanowi Warcraft III ma ogromne zalety - niskie wymagania sprzętowe, łatwy dostęp, brak abonamentu i ciągle spore możliwości edycyjne (poza tym Blizzard czasem w patchach robi poprawki ewidentnie pod DotA - nie zdziwiłbym się, gdyby gracze DotA stanowili ponad 50% ludzi którzy kupili tego RTSa - ja sam kupiłem nawet DWA :-).
Heroes of Newerth z gier bazujących na DotA zdecydowanie bije na głowę League of Legends swoją popularnością. Prawdopodobnie przyczyną jest dużo większa dostępność wersji beta tej pierwszej gry. Jeżeli IceFrog nie zamiesza z Valve, DotA w tym roku nie straci znacznie na popularności.

I to już koniec wypowiedzi użytkowników na temat roku 2009! Mam nadzieję, że lektura była miła. Lecz to jeszcze nie koniec! Wkrótce ostatnia, czwarta część cyklu. A w niej moje własne spojrzenie na rok 2009. Więc wypada mi jeszcze raz podziękować wszystkim, którzy udzielili odpowiedzi na moje pytania oraz zaprosić do czytania kolejnej odsłony!
wyświetleń: 891 - autor: SvM - 06.01.2010 15:21
FAP

#1Avery, 06.01.2010 17:10